Szklanka ciepłej wody

ciepła woda na czczo

Kiedyś pierwszym napojem, jaki piłam zaraz po obudzeniu, była kawa. Teraz sobie myślę: WTF? Wiem, że wciąż wiele osób to praktykuje, ale opowiem dziś Wam o tym, dlaczego to raczej sensu nie ma.

Kawa na czczo – najgorszy wybór

Bez względu na to, czy śpisz 6, czy 8, czy nawet 10 godzin, wstajesz odwodniona. Dlaczego? Dlatego, że kiedy śpisz, to nie pijesz, a przecież organizm nadal potrzebuje wody. Zatem wstajesz i organizm domaga się wody. Nie kawy, która jeszcze zadziała moczopędnie i dodatkowo go odwodni.

Ja nie raz wstawałam z uczuciem pragnienia. Tym szybciej wtedy parzyłam kawę. Wypijałam ją gorącą duszkiem, a za niecałą godzinę wszystko wysikałam. Efekt? Pragnienie nadal nieugaszone, organizm nadal odwodniony. To nie było dobre, a ja zaczęłam po prostu źle się czuć i coraz częściej mieć od rana bóle głowy. Właśnie z odwodnienia.

To był też czas, kiedy większą uwagę zwracałam na medycynę wschodu. To tam dowiedziałam się, że długowieczni Chińczycy nie piją zimnej wody. No i na pewno nie piją kawy na czczo.

Szklanka ciepłej wody

Zaczęłam więc testować na sobie, co zamiast kawy wypite z rana sprawi, że będę się dobrze czuć. Najpierw to była zwykła woda mineralna, ale ona była zimna, więc w lecie okej, ale w zimie już całkiem słabo. Dodanie do niej soku z cytryny na niewiele się zdało.

Później były zioła. Melisa, mięta, różnorakie mieszanki. I to już było coś, bo było ciepłe. Jednak sam proces parzenia, oczekiwania na przestudzenie, był zbyt długi. Z rana przecież nie mam czasu czekać nad szklanką wody, żeby się napić. Pamiętajcie, że ja wciąż wstaję odwodniona, a mój organizm nadal domaga się uzupełnienia wody.

Postawiłam na najprostsze. 3/4 filiżanki napełniam zimną przegotowaną wodą. Resztę uzupełniam wrzątkiem. Dodaję do tego łyżkę octu jabłkowego. I to jest mój must have każdego dnia.

Ciepła woda – dlaczego?

Picie ciepłej wody, jak to robią Chińczycy, przyspiesza trawienie, rozluźnia mięśnie przewodu pokarmowego, a przede wszystkim pobudza wszelkie płyny ustrojowe oraz poprawia perystaltykę jelit. Jest to zatem taki pierwszy rozruch z rana, jak odpalenie silnika w samochodzie.

Co ja zauważyłam u siebie? Mniej wzdęć, zaparć, uczucia ciężkości w brzuchu, bólu brzucha. Po wypiciu tej szklanki wody z rana, w ciągu kilkunastu minut jestem w toalecie i robię zrzut niestrawionych resztek pokarmu. I uwierzcie mi – od razu czuję się lepiej. No i mam apetyt na pożywne śniadanie.

I nie musicie mi wierzyć teraz na słowo. Przetestujcie to na sobie. Wypijcie z rana ciepłą szklankę wody. Bez dodatków. Albo dodajcie sok z cytryny. Może ocet jabłkowy. Świeży korzeń imbiru? Albo kilka plastrów świeżego ogórka. I sami zobaczcie, jak będziecie się czuć. Ja już do końca swoich dni będę pić z rana szklankę ciepłej wody, bo po prostu mi to służy.

dołącz do mnie na facebook