Niekomedogeniczny, czyli jaki? Na trądzik!

Powiedzcie mi kochani, jak wybieracie kosmetyki, które kupujecie? Zgarniacie wszystko z półki jak leci? Ważne jest dla Was tylko to, żeby było na opakowaniu zaznaczone, że jest to produkt do cery trądzikowej? Może czytacie skład kosmetyku? Myślę, że my „trądzikowcy” powinniśmy szczególną uwagę zwracać na to, jakich kosmetyków używamy. Przecież wiecie, że skóra wymaga pielęgnacji, ale nie byle jakiej. Nasza skóra ma szczególne wymagania.

Kosmetyki dla cery trądzikowej

Kosmetyki dla cery posiadającej specjalne wymagania pielęgnacyjne, czyli cery trądzikowej, trzeba dobierać bardzo starannie. Oczywiście, producenci kosmetyków nieco ułatwiają nam sprawę, dzięki umieszczeniu na opakowaniu oznaczenia, że ów produkt dedykowany jest na trądzik, pryszcze, wągry. Czy jednak sama taka informacja powinna nam wystarczać?

Ja zalecam czytanie etykiet, ponieważ nie każdy kosmetyk dedykowany do cery trądzikowej ma odpowiedni skład. O tym również niebawem Wam napiszę. Czy wiecie na co zwracać szczególną uwagę? Co powinno znaleźć się na opakowaniu kosmetyku, zwłaszcza w składzie, a czego absolutnie być nie powinno? To naprawdę ważne, jeśli zależy Wam na tym, aby Wasza skóra miała dobrą kondycję i wyglądała przynajmniej przyzwoicie.

Kiedy już spełniłam swój obowiązek, a zatem uczuliłam Was na to, żeby nie kupować pierwszych lepszych kosmetyków, bo one niekoniecznie są dobre dla Waszej skóry, to przejdę teraz do meritum. Spójrzcie w górę – porozmawiajmy o temacie tego wpisu.

Niekomedogeniczny, czyli jaki?

Niekomedogeniczny to bardzo ważne określenie, które można znaleźć na wielu kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Dlaczego? Ano dlatego, że dosłownie oznacza on „nieblokowanie porów skóry”. Przerabialiśmy to już nie raz – kosmetyk komedogeniczny będzie miał tendencję do zapychania porów skóry, z czego bardzo szybko zrobią się zaskórniki, podskórne grudki, a z nich trądzik, pryszcze, wypryski. W pielęgnacji skóry trądzikowej właśnie tego chcemy uniknąć.

Skąd można mieć pewność, że kosmetyk oznaczony jako niekomedogeniczny faktycznie taki jest? Kiedyś badania na komedogeniczność poszczególnych składników kosmetyków prowadzone były na królikach, jednak niektórzy uważali tę metodę za mało precyzyjną. Obecnie takie testy wykonywane są na ludziach – wielu jest śmiałków chcących przetestować jakiś nowy preparat i dosłownie stać się „królikiem doświadczalnym”.

Niepokojącym może być fakt, że nie ma ściśle określonych standardów, które określałyby komedogeniczność, a przy tym trzeba wziąć pod uwagę fakt, że skóra każdego z nas jest inna i inaczej może reagować na poszczególne składniki. Jednak mimo wszystko ja z pełną odpowiedzialnością zalecam poszukiwanie oznaczenia „niekomedogeniczny” na kosmetykach i preparatach, które kupujecie.

Jeśli posiadacie cerę trądzikową, wrażliwą, tłustą, to zdecydowanie sięgajcie po kosmetyki niekomedogeniczne. Tym bardziej sięgajcie po nie, jeśli Wasza skóra ma dodatkowo tendencję do powstawania blizn. Zawsze gdzieś tam z tyłu głowy miejcie świadomość tego, że kosmetyk może powodować u Was blokowanie porów. Takie ryzyko podejmujecie za każdym razem, kiedy nakładacie cokolwiek na swoją skórę.

Z mojego doświadczenia wynika, że kosmetyki niekomedogeniczne są znacznie bardziej bezpieczne dla cery trądzikowej, przynajmniej mojej. Ja zawsze wybieram te, które mają lekką konsystencję. Jak na razie nie trafił mi się żaden zbuk, czego i Wam kochani życzę 🙂

dołącz do mnie na facebook

Dodaj komentarz