Ocet jabłkowy to mój ulubieniec, z którym nie rozstaję się od początku mojej glukozowej rewolucji, czyli już całkiem, całkiem długo. No cóż tu dużo mówić… to miłość od pierwszego wejrzenia! Nawet już mi nie przeszkadza ten kwaśny smak i mocny aromat sfermentowanego jabłka.
Ocet jabłkowy – to musisz wiedzieć
Ocet z jabłek jest magicznym specyfikiem bogatym w witaminy i minerały, między innymi zawiera witaminę E oraz potas. Jak już kiedyś Wam tutaj pisałam – ocet cudownie reguluje przemianę materii, poprawia odporność organizmu, krążenie, a nawet wzmacnia układ krwionośny.
Przede wszystkim ocet ma działanie zasadowe, co jest bardzo istotne, ponieważ wszyscy jesteśmy zakwaszeni. Dzięki tej swojej właściwości może on skutecznie wspomagać usuwanie toksyn z organizmu.
Ocet również łagodzi dolegliwości ze strony stawów, wspomaga proces chudnięcia, niweluje zgagę oraz nieświeży oddech. Nawet gdzieś się doczytałam, że pomaga usuwać z organizmu chorobotwórcze mikroorganizmy, a także wspomaga walkę z pasożytami.
W kosmetyce ocet jabłkowy również znajduje swoje zastosowanie: oczyszcza skórę, likwiduje problemy skórne, niweluje popękane naczynka oraz przebarwienia.
Jak go nie kochać?
Ocet – moja poranna rutyna
Przyzwyczaiłam się już, że każdego ranka jako pierwszy wypijam ocet jabłkowy. Jak? Na dno filiżanki wlewam jedną łyżkę octu. Do 3/4 filiżanki dolewam zimnej przegotowanej wody, a resztę uzupełniam gorącą przegotowaną wodą. I tak wygląda moja pierwsza szklanka wody każdego dnia.
Póki nie znajdę czegoś lepszego, to ta moja poranna rutyna się nie zmieni. Mój organizm dzięki niej się oczyszcza i odtruwa, a ja mam wyraźnie więcej energii już od samego rana. Dodatkowo odczuwam mniejszą ochotę na słodycze w ciągu dnia, a nawet jak już po nie sięgnę, to nie zjadam ich dużo. Nie mam również skoków cukru we krwi. Obecnie jadam 3 główne posiłki w ciągu dnia i to mi wystarcza.
Octowa pielęgnacja
Ocet jabłkowy doskonale działa również zewnętrznie, czyli na powierzchnię skóry. Jeśli wlejesz do wanny ciepłej wody dwie filiżanki tego specyfiku, a także poleżysz w niej przez 20 minut, to nie tylko się odprężysz, ale również oczyścisz, zniwelujesz zmęczenie oraz zmniejszysz opuchlizny.
Jeśli 100 ml chłodnej wody przegotowanej wymieszasz z łyżką octu, to otrzymasz tonik do twarzy, który działa odkażająco, odświeżająco i przyspieszy gojenie się wyprysków i ran.
Ocet jabłkowy – zrób go sama
Ocet można kupić w każdym sklepie. W tych lepszych można dostać produkt bio. Butelka kosztuje nie więcej, niż 10 zł. Tak niewiele za tak dużo dobrego.
Możesz również sama przygotować sobie ocet jabłkowy w domu i to wcale nie z jabłek. Wystarczą obierki.
Jabłka powinny być kwaśne i to najlepiej te dawne odmiany, jak papierówki czy antonówki. Możesz kroić całe jabłka razem z gniazdami nasiennymi i skórkami. Możesz też użyć samych obierek. Potrzebujesz dużego słoja szklanego i około 1 – 1,5 kilograma surowca. Pokrojone jabłka lub same obierki wrzuć do słoja i zalej 1,5 litra przegotowanej, chłodnej wody, w której wcześniej rozpuść 4 łyżki dobrego miodu.
Na górze nałóż lnianą szmatkę lub bawełnianą ściereczkę. Całość obwiąż sznurkiem, żeby dobrze się trzymało. Tak przygotowany roztwór należy trzymać w ciepłym miejscu przez 5 tygodni. Każdego dnia należy ściągnąć ściereczkę i drewnianą łyżką porządnie zamieszać fermentujący ocet. Nie wolno dopuścić, by powstała tam pleśń.
Po tych 5 tygodniach ocet jest już gotowy. Należy go przecedzić i zlać do butelek, które następnie należy przechowywać w lodówce.
Bon apetit!

